Agata Lasocka-Myszor
Idiotka
Kiedy brałam do ręki „Idiotkę” Agaty Lasockiej-Myszor, podświadomie przygotowywałam się na kolejną, nieco sformatowaną opowieść o współczesnej kobiecie. Tymczasem autorka zaserwowała mi literacką wiwisekcję, która pod warstwą ironii i pozornie lekkiego stylu skrywa diagnozę tak trafną, że aż niewygodną. Ta książka nie jest po prostu o mediach społecznościowych, a o powolnej erozji tożsamości, pisanej z chirurgiczną precyzją, choć ubranej w szaty prozy obyczajowej.
Główna bohaterka, Kasia, to postać nakreślona z niezwykłą psychologiczną uważnością. Jako 35-letnia lekarka, kobieta sukcesu z solidnym wykształceniem i stabilnym życiem u boku kochającego męża, teoretycznie powinna odczuwać satysfakcję. Jednak Lasocka-Myszor genialnie uchwyciła ten specyficzny, współczesny rodzaj melancholii - poczucie, że „prawdziwe” życie toczy się gdzieś indziej, najlepiej w nasyconych kolorach cudzego profilu na Instagramie.
Śledzenie, jak Kasia - dawna prymuska - wpada w pułapkę porównań po odświeżeniu relacji z dawną przyjaciółką-influencerką, było doświadczeniem niemal fizycznie dotkliwym. Autorka uniknęła taniego moralizatorstwa. Zamiast tego pozwoliła nam wejść w skórę bohaterki, która zaczyna postrzegać swoją codzienność nie przez pryzmat autentycznych przeżyć, ale przez potencjał ich „klikalności”. To, jak łatwo stabilny świat Kasi zaczyna pękać pod naciskiem wirtualnych ambicji, budzi w czytelniku autentyczny niepokój.
Warsztatowo Lasocka-Myszor radzi sobie wyśmienicie. Jej styl jest niezwykle plastyczny - potrafi w jednym akapicie wywołać szczery uśmiech (sarkastyczne spostrzeżenia i autoironia Kasi to prawdziwe perły),by za chwilę uderzyć w ton poważniejszy, wręcz dramatyczny. Dialogi są żywe, naturalne i pozbawione literackiego zadęcia. Bardzo doceniam sposób, w jaki autorka opisała realia pracy lekarskiej w zestawieniu z „pracą” w sieci - ten kontrast między ratowaniem zdrowia a ustawianiem filiżanki kawy do zdjęcia pod odpowiednim kątem jest uderzający i wymowny.
Mocną stroną powieści jest bez wątpienia jej autentyczność. Autorka bezlitośnie obnaża kulisy świata influencerów, pokazując mechanizmy, o których często wolimy nie wiedzieć: od wyreżyserowanych emocji po samotność ukrytą za tysiącami polubień. Szczególnie poruszający jest wątek relacji małżeńskiej - to, jak cicho i niepostrzeżenie można zacząć tracić kogoś bliskiego, będąc fizycznie w tym samym pokoju, ale mentalnie w zupełnie innej strefie czasowej (tej wyznaczonej przez zasięgi).
Jeśli miałabym wskazać słabsze ogniwo, to momentami tempo przemiany Kasi wydawało mi się niemal zbyt gwałtowne, a jej naiwność w stosunku do świata „idealnych” ludzi bywała irytująca. Z drugiej strony, czyż nie tak właśnie działa uzależnienie? Odbiera racjonalne argumenty na rzecz chwilowego dopaminowego strzału.
„Idiotka” zostawiła mnie z pytaniem, które wciąż we mnie rezonuje: ile razy sama „ustawiłam” moment swojego życia, zamiast po prostu go przeżyć? To lektura, która uwiera jak zbyt ciasne, nowe ubranie - czujemy się w nim ładniej, ale w środku brakuje nam tchu. Lasocka-Myszor stworzyła lustro, w którym nie zawsze chcemy się przeglądać, ale zdecydowanie powinniśmy to zrobić. To ważna, mądra i - paradoksalnie - bardzo ludzka książka o tym, jak bardzo boimy się być zwyczajni w świecie, który wmówił nam, że musimy być wyjątkowi.
Czytaj całość
Marta Bazylczuk ocenił na8przed chwilą